Rzeczy, które najbardziej irytują nas w trakcie grzybobrania

Śmieci w lesie

W trakcie grzybobrania, oprócz oczywistej przyjemności płynącej z udanych zbiorów, pojawia się cała masa irytujących nas rzeczy. Od robaków i pająków wpadających w twarz i we włosy, przez zaśmiecone polany i krzaki, na robaczywych czy trujących grzybach skończywszy.

Choć wielu z nas traktuje grzybobranie jako naprawdę przyjemną formę rozrywki i relaksu w na świeżym powietrzu, sporo rzeczy wokół tej czynności totalnie nas irytuje. Niestety, atrakcje takie jak pająki, robaki, śmieci czy robaczywe grzyby skutecznie uprzykrzają grzybobranie.

Pająki i inne robaki w lesie

Niezależnie od tego czy cierpimy na najgorszą odmianę arachnofobii, czy też zwyczajnie nie interesują nas pająki, nikt nie lubi wpadać w pajęczyny utkane między drzewami. Sama pajęczyna to jeszcze pół biedy, kiedy akurat nie ma na niej jej właściciela. Jeśli jednak gospodarz nigdzie nie wyskoczył, sytuacja jest iście obrzydliwa, a przynajmniej nieprzyjemna. Moment, w którym wchodzimy z impetem w pajęczynę, a po chwili po twarzy lub włosach pełza nam wielki, najczęściej kolorowy (nie wiadomo dlaczego, ale w lesie znajdują się niemal tylko takie właśnie okazy) pająk to wątpliwa przyjemność, przyprawiająca o szybsze bicie serca każdego.

Równie nieprzyjemne i irytujące rzeczy w trakcie grzybobrania to innego rodzaju robaki i owady, które nierzadko wplątują się w nasze włosy lub wpadają za ubrania. Szczegółowy przegląd, który każdy z nas powinien odbyć tuż po powrocie z grzybobrania, może dostarczyć nam nie lada wrażeń. Najgorzej, kiedy nieproszony gość zadomowił się na dobre – np. w postaci soczyście wpitego w nasze ciało kleszcza.

Pająki w lesie

Śmieci w lesie

Od małego tłuką nam do głowy, że w lesie nie należy śmiecić. Każda wyprawa na grzyby uświadamia jednak, że pewnych nawyków nie da się wyplenić tak łatwo lub że po prostu ludzie naprawdę wolno się uczą. Duża ilość butelczaków, plasticzaków czy też innych papierzaków, których to nie znajdziemy z pewnością w żadnym z atlasów grzybów, skutecznie odstrasza i irytuje.

Jaki piękny… liść…

Jeśli chodzi o najbardziej irytujące rzeczy w trakcie grzybobrania wygrywa zdecydowanie mylenie liści z grzybami. Czy komukolwiek, kiedykolwiek nie zdarzyła się taka sytuacja? Idziesz sobie laskiem, uważnie rozglądając się za okazałymi grzybkami, jednocześnie rozkoszując się zapachem leśnego, chłodnego, jesiennego poranka. Wtem, z odległości kilku metrów – najczęściej w nieco trudniej dostępnym miejscu, żeby nie było za prosto – widzisz go. Piękny, okazały, szlachetny okaz; najczęściej prawdziwek. Już niemal biegniesz w jego kierunku, przedzierasz się przez te wszystkie krzaki, drzewa i paprocie. Zbliżasz się do niego, sięgasz już do koszyka po nożyk, nachylasz się… okazuje się, że Twój piękny, okazały prawdziwek wciąż czeka na znalezienie, bo przed Tobą leży najzwyklejszy w świecie, jesienny liść. Przekleństwo aż ciśnie się na usta, prawda?

Robaczywe grzyby

Robaczywe grzyby

Równie irytujące, co podobne do grzybów liście, bywają grzyby same w sobie. Chodzi tu oczywiście o robaczywe grzyby, które niestety zdarzają się dość często. O ile sytuacja dotyczy pospolitego siwka, maślaka czy podgrzybka serce boli jakby mniej. Jeśli jednak trafi na króla grzybów – prawdziwka – czy też innego, rzadszego grzyba, to łez tym smutnym sercu zbiera się jakby więcej.

No tak, robaczywe grzyby to chyba nie do końca irytująca sytuacja. Uczucie, które zbiera się wówczas w człowieku to chyba głównie żal. Po głębszym zastanowieniu można wysnuć wniosek, że w przypadku grzybobrania to chyba każda z wymienionych wyżej sytuacji generuje żal. No, może poza robakami – te to tylko i wyłącznie jedna, wielka kupa irytacji.

Doświadczacie w trakcie grzybobrania takich sytuacji, jak te powyżej? A może macie własną, osobistą listę zatytułowaną „najbardziej irytujące rzeczy na grzybobraniu”? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się wrażeniami w komentarzach! Sezon na grzyby dopiero się rozkręca, więc liczę na Waszą kreatywność i wsparcie! 🙂

Loading...

Podobne Artykuły

Poprzedni Wpis Następny Wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0 udostępnień